Obudziłem się i zobaczyłem Loczka na przeciw mnie. Siedział na swoim łóżku i w zamyśleniu czytał jakiś romans. Liam, Niall i Zayn zapewne gdzieś poszli.
-Siemano - szturchnąłem Hazzę
-O, cześć Lou - Harry uśmiechnął się
Jego oczy były przepiękne, Harry, Harold, Hazza, on... on... musi być ze mną!
-Co czytasz? - zagadałem.
-"Zakazaną miłość" - to jakiś romans o gejach, wyobrażasz to sobie? Facet kocha faceta choć tamten ma dziewczynę. Dziwne, co?
-Bardzo. - serce zabiło mi mocniej. - Skąd masz?
-Od Caroline.
-Caroline?
-Tak, to moja... przyjaciółka - zawahał się
-Przyjaciółka? - wciąż dopytywałem
-No, właściwie to tak, ale marzę, żeby ją zdobyć...!
-Aha - nie wiedziałem co odpowiedzieć.
Hazz wrócił do powieści, ja ubrałem się w pasiastą bluzkę, jeansy i czerwone Conversy za kostkę. Niedbałe włosy przykryłem szarą czapką. Wyszedłem przed dom. Zobaczyłem tłumy fanek skandujących moje imię i rzucających marchewki za posesje. Boże, jakie te dziewczyny mają pomysły... Pomachałem tylko rzucając w ich stronę
-Cześć, kochamy was! - directionerki zaczęły piszczeć głośniej - nawet nie wiecie jak wiele dla nas znaczycie...!
Skierowałem się w stronę wyjścia i wraz z Timem, ochroniarzem przepchnęliśmy się przez tłumy. Tim - czarnoskóry, potężny facet, zawsze w garniturze i czarnych Ray-Banach. Gej. To ostatnie było dla mnie ważne. W końcu kto może wiedzieć o takich związkach więcej niż mężczyzna, który ma męża. Tylko jak do niego zagadać...? Słuchaj, kocham Harry'ego, jak go poderwać? - przecież to bezsens.
Idąc przez londyńskie ulice myślałem tylko o Haroldzie. Z zamyślenia wyrwał mnie charakterystyczny dźwięk przychodzącej wiadomości na mojego iPhone'a. Harry wysłał mi zdjęcie. Całował dziewczynę. Podpisał Kocham Caroline, jest cudowna. Nie! To nie miało być tak! Odpisałem tylko Super, cieszę się razem z tobą. Całkowite kłamstwo. To JA chcę z nim być. W jednej chwili znienawidziłem tę całą Caroline. A może...? - przeszło mi przez myśl - a może on też mnie kocha, a nie chcę się ujawnić...? Może.
Jednak to nie ma żadnego sensu! Też znajdę sobie dziewczynę. Gdy ta wersja się potwierdzi Hazz dowie się o tym! Zaraz wcielę mój plan w życie. O tak! Nikt mnie nie powstrzyma!
MAYBE I DIDN'T DESERVE FOR HIM
To jest kolejny blog z opowiadaniem o One Direction, głównie o Larry'm Stylinsonie. Szczerze mówiąc nie przepadam za tym zespołem, ale lubię pisać. So enjoy x ;)
sobota, 3 listopada 2012
piątek, 2 listopada 2012
#2
Spojarzałem na Zayna flirtującego z blondi. Właśnie oberwał w twarz. Nie powiem - rozbawiło mnie to, w końcu ma za swoje. Nasz Mulat zapewne pomyślał, że nic nie widzieliśmy i podchodząc do stolika spytał, co u nas. Znów popatrzyłem na Harry'ego, a on na mnie. To było cudowne. W jego oczach jest coś tak... wyjątkowego. Liam uśmiechnął się do Zayna i powiedział:
-Oberwałeś od blondi?
-Musiała być pijana! - patrząc na uśmiech naszej czwórki Zayn wrzasnął - Zamknijcie się!
Widać było, że Malik jest wkurzony. A kiedy on się denerwuje... Lepiej nie mówić...! Dostaje jakiegoś szału...!
Wyszliśmy z baru i od razu zaatakował nas tłum fanek. Zayn z udawanym uśmiechem rozdawał autografy. Ja objąłem Harry'ego, a on mnie. Dziewczyny to uwielbiają, choć sam nie wiem dlaczego. Gdy w końcu przedostaliśmy się do limuzyny Malikowi wrócił dobry humor i opowiedział kilka sprośnych żartów, które bardzo spodobały się Harry'emu. Najmłodszy, a największy zboczuch z naszej paczki...! Ale i tak jest cudny. Czytał jakiś komiks i co chwila wybuchał śmiechem. Liam siedział w słuchawkach od swojego iPoda i wczuwał się w muzykę. Niall znowu coś jadł, a Zayn publikował coś na Twitterze. Ja wcinałem marchewki. Nie wiem czy wspominałem, ale kocham marchewki!
Będąc w domu Harry zapytał mnie o coś dziwnego.
-Czy gdybym był jedyną osobą na Ziemi, a ty niewyżytym seksualnie psychopatą poszedłbyś ze mną do łóżka? - uśmiechnął się ślicznie.
Nasz mały zboczuch zawsze taki był, ale biorąc pod uwagę moją "sytuacje" serce zaczęło mi szybciej bić, a policzki czerwienieć.
-Chłopie, zawsze i wszędzie - pomyślałem, jednak odpowiedziałem tylko - Co?!
Hazza powtórzył pytanie i zauważając mój wstyd powiedział:
-Oj, Lou, stary, nie bądź taki - pogłaskał mnie po głowie - To jak?
Roześmiałem się i odpowiedziałem niepewnie:
-No... chyba tak.
-Haha, wiedziałem! - Harry nie krył radości - Ja tak samo - pocałował mnie w policzek
Gdyby nasz bromance nie istniał, gdyby Hazza był tylko moim kolegą byłbym wtedy najszczęśliwszy na świecie. A tak...? Wiadomo, że to nic nie znaczy.
-Oberwałeś od blondi?
-Musiała być pijana! - patrząc na uśmiech naszej czwórki Zayn wrzasnął - Zamknijcie się!
Widać było, że Malik jest wkurzony. A kiedy on się denerwuje... Lepiej nie mówić...! Dostaje jakiegoś szału...!
Wyszliśmy z baru i od razu zaatakował nas tłum fanek. Zayn z udawanym uśmiechem rozdawał autografy. Ja objąłem Harry'ego, a on mnie. Dziewczyny to uwielbiają, choć sam nie wiem dlaczego. Gdy w końcu przedostaliśmy się do limuzyny Malikowi wrócił dobry humor i opowiedział kilka sprośnych żartów, które bardzo spodobały się Harry'emu. Najmłodszy, a największy zboczuch z naszej paczki...! Ale i tak jest cudny. Czytał jakiś komiks i co chwila wybuchał śmiechem. Liam siedział w słuchawkach od swojego iPoda i wczuwał się w muzykę. Niall znowu coś jadł, a Zayn publikował coś na Twitterze. Ja wcinałem marchewki. Nie wiem czy wspominałem, ale kocham marchewki!
Będąc w domu Harry zapytał mnie o coś dziwnego.
-Czy gdybym był jedyną osobą na Ziemi, a ty niewyżytym seksualnie psychopatą poszedłbyś ze mną do łóżka? - uśmiechnął się ślicznie.
Nasz mały zboczuch zawsze taki był, ale biorąc pod uwagę moją "sytuacje" serce zaczęło mi szybciej bić, a policzki czerwienieć.
-Chłopie, zawsze i wszędzie - pomyślałem, jednak odpowiedziałem tylko - Co?!
Hazza powtórzył pytanie i zauważając mój wstyd powiedział:
-Oj, Lou, stary, nie bądź taki - pogłaskał mnie po głowie - To jak?
Roześmiałem się i odpowiedziałem niepewnie:
-No... chyba tak.
-Haha, wiedziałem! - Harry nie krył radości - Ja tak samo - pocałował mnie w policzek
Gdyby nasz bromance nie istniał, gdyby Hazza był tylko moim kolegą byłbym wtedy najszczęśliwszy na świecie. A tak...? Wiadomo, że to nic nie znaczy.
#1
Cześć, nazywam się Louis Tomlinson, mam 19 lat i czterech wspaniałych chłopaków. Lecz jeden z nich jest wyjątkowy.
•••
Poszliśmy z chłopakami do baru, Harry najmłodszy z nas spojrzał na śliczną blondynkę bawiącą się z koleżankami.
-Wow...! - wyszeptał
Zarówno Zayn, Liam jak i Niall zgodzili się z opinią chłopaka co do dziewczyny.
-Zagadam do niej - skomentował to Zayn
Zayn jest największym podrywaczem z naszej piątki, zawsze pierwszy do podrywania, całowania i każdej innej rzeczy, którą można zrobić z dziewczyną. Liam jest cichy i spokojny, Niall kocha jedzenie, a Harry jest przeseksowny, zapewne największy przystojniak w grupie. Ma śliczne oczy, buzię i kręcone włosy.
Kiedy Zayn podszedł do blondynki i rozmawiał, Niall jadł oczy Harry'ego i moje spotkały się. Uśmiechnąłem się lekko, a on to odwzajemnił. Nie będę ukrywać - on mi się podoba. Nie pytajcie o to. Jedną cudowną rzeczą między One Direction, a zwłaszcza mną i Harry'm są bromance'y. Gdy ja przeżywam cudowne chwile dotykając jego włosów, obejmując go czy przytualjąc Harry zapewne uważa, że to przyjaźń. Nie chcę psuć tej relacji jednym, głupim "kocham cię". Przynajmniej nie teraz.
•••
Poszliśmy z chłopakami do baru, Harry najmłodszy z nas spojrzał na śliczną blondynkę bawiącą się z koleżankami.
-Wow...! - wyszeptał
Zarówno Zayn, Liam jak i Niall zgodzili się z opinią chłopaka co do dziewczyny.
-Zagadam do niej - skomentował to Zayn
Zayn jest największym podrywaczem z naszej piątki, zawsze pierwszy do podrywania, całowania i każdej innej rzeczy, którą można zrobić z dziewczyną. Liam jest cichy i spokojny, Niall kocha jedzenie, a Harry jest przeseksowny, zapewne największy przystojniak w grupie. Ma śliczne oczy, buzię i kręcone włosy.
Kiedy Zayn podszedł do blondynki i rozmawiał, Niall jadł oczy Harry'ego i moje spotkały się. Uśmiechnąłem się lekko, a on to odwzajemnił. Nie będę ukrywać - on mi się podoba. Nie pytajcie o to. Jedną cudowną rzeczą między One Direction, a zwłaszcza mną i Harry'm są bromance'y. Gdy ja przeżywam cudowne chwile dotykając jego włosów, obejmując go czy przytualjąc Harry zapewne uważa, że to przyjaźń. Nie chcę psuć tej relacji jednym, głupim "kocham cię". Przynajmniej nie teraz.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)