Spojarzałem na Zayna flirtującego z blondi. Właśnie oberwał w twarz. Nie powiem - rozbawiło mnie to, w końcu ma za swoje. Nasz Mulat zapewne pomyślał, że nic nie widzieliśmy i podchodząc do stolika spytał, co u nas. Znów popatrzyłem na Harry'ego, a on na mnie. To było cudowne. W jego oczach jest coś tak... wyjątkowego. Liam uśmiechnął się do Zayna i powiedział:
-Oberwałeś od blondi?
-Musiała być pijana! - patrząc na uśmiech naszej czwórki Zayn wrzasnął - Zamknijcie się!
Widać było, że Malik jest wkurzony. A kiedy on się denerwuje... Lepiej nie mówić...! Dostaje jakiegoś szału...!
Wyszliśmy z baru i od razu zaatakował nas tłum fanek. Zayn z udawanym uśmiechem rozdawał autografy. Ja objąłem Harry'ego, a on mnie. Dziewczyny to uwielbiają, choć sam nie wiem dlaczego. Gdy w końcu przedostaliśmy się do limuzyny Malikowi wrócił dobry humor i opowiedział kilka sprośnych żartów, które bardzo spodobały się Harry'emu. Najmłodszy, a największy zboczuch z naszej paczki...! Ale i tak jest cudny. Czytał jakiś komiks i co chwila wybuchał śmiechem. Liam siedział w słuchawkach od swojego iPoda i wczuwał się w muzykę. Niall znowu coś jadł, a Zayn publikował coś na Twitterze. Ja wcinałem marchewki. Nie wiem czy wspominałem, ale kocham marchewki!
Będąc w domu Harry zapytał mnie o coś dziwnego.
-Czy gdybym był jedyną osobą na Ziemi, a ty niewyżytym seksualnie psychopatą poszedłbyś ze mną do łóżka? - uśmiechnął się ślicznie.
Nasz mały zboczuch zawsze taki był, ale biorąc pod uwagę moją "sytuacje" serce zaczęło mi szybciej bić, a policzki czerwienieć.
-Chłopie, zawsze i wszędzie - pomyślałem, jednak odpowiedziałem tylko - Co?!
Hazza powtórzył pytanie i zauważając mój wstyd powiedział:
-Oj, Lou, stary, nie bądź taki - pogłaskał mnie po głowie - To jak?
Roześmiałem się i odpowiedziałem niepewnie:
-No... chyba tak.
-Haha, wiedziałem! - Harry nie krył radości - Ja tak samo - pocałował mnie w policzek
Gdyby nasz bromance nie istniał, gdyby Hazza był tylko moim kolegą byłbym wtedy najszczęśliwszy na świecie. A tak...? Wiadomo, że to nic nie znaczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz